Kiedy wróciłam do domu poczułam silny ból brzucha. Przestraszyłam się, że
coś może się stać dziecku i dlatego szybko zadzwoniłam do chłopaków odebrał
Harry, ucieszyłam się, że nie będę musiała teraz rozmawiać z Liam'em. W tym
momencie nie miałam do tego głowy. Gdy
powiedziałam mu co się dzieje rozłączył się szybko wcześniej mówiąc, że za
chwilę będzie u mnie.
Nie musiałam długo czekać, zawiózł mnie szybko do szpitala. Bóle
ustąpiły, ale lekarze zrobili mi wszelkie możliwe badania. Teraz zostało mi jedynie wrócić do Harre'go,
który został na korytarzu. Czekanie na wyniki trwało w nieskończoność. Z nudów zaczęłam
się bawić loczkami Styles'a , kiedy zrobiłam się śpiąca oparłam głowę o niego, a
on objął mnie ramieniem. Nagle
zobaczyłam resztę 1D, Sarę, David'a i.... Jonatana. Myślałam, że za chwilę
umrę, z jednej strony cieszyłam się, że wszyscy są ze mną i sie o mnie martwią
ale mój były chłopak był ostatnią osobą, którą chciałam teraz widzieć. Cały
czas byłam w objęciach Hazzy i widziałam wzrok Liam'a w jego oczach widziałam
smutek, zazdrość, żal.
Miałam nadzieje, że nie dojdzie do tego iż będę musiała zostać sam na sam
z Jonem. Bałam się go, cały czas myślałam o tych wiadomościach. Nie wiedziałam
co mam o tym myśleć. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, poczułam tylko jak ktoś
mnie niesie, a póżniej kładzie na łóżku. Powoli zaczęłam podnosić powieki, i zobaczyłam
Harre'go, który siedział przy łóżku i.... trzymał moją rękę- trochę mnie
zdziwił ten fakt już chciałam się zapytać co tu robi Jonatan, ale do sali
wszedł lekarz z wynikami badań. To co usłyszałam... było straszne, nie życzę
tego nikomu, nawet największemu wrogowi. Właśnie dowiedziałam się, że poroniłam
a co najgorsze mam... nie nadal nie mogę w to uwierzyć
ja... ja jestem..... jestem....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz