Z punktu widzenia
Daniell:
Kiedy Liam wyszedł z domu nic nie mówiąc. Przestraszyłam się, że on może
nie chcieć tego dziecka, ale przecież on nic nie powiedział może po prostu był
w szoku i potrzebował się przejść, przemyśleć wszystko. Nie powiem zrobiło mi
się przykro, że nic nie powiedział, nie okazał szczęścia, radości, w jego
oczach też nic takiego nie zobaczyłam. Jedyne co w nich widziałam to strach,
niepokój, zaskoczenie, ale na pewno nie
radość.
Czekałam kilka godzin aż wróci i będziemy mogli spokojnie porozmawiać, ale
nie było go, nie wracał. Zaczęłam się o
niego martwić, nie odbierał telefonów a nigdy wcześniej mu sie to nie zdarzało.
Postanowiłam też się przejść, przemyśleć jak to wszystko będzie teraz
wyglądać. Zamyśliłam się i przechodząc przez ulicę nie zwróciłam uwagi na
przejeżdżające samochody. Niestety jeden z nich mnie potrącił. Ostatnie co
pamiętam to, krzyki, pisk opon i dalej pustka nic więcej nie przychodziło mi do
głowy, straciłam przytomność.
Obudziłam się w obcym mi miejscu. Nie wiedziała gdzie jestem i dlaczego mam
gips na nodze, ale powoli zaczęłam sobie przypominać co stało się parę godzin
temu.
Nagle do sali wszedł Li. Ucieszyłam się, widząc Payn'a, od razu poprawił mi
się humor, zawsze tak mam kiedy jestem przy nim. Po chwili do sali wszedł lekarz. Z wynikami
badań...
To co usłyszałam.... było straszne poczułam jak całe życie mi się wali,
straciłam owoc mojej miłości z Liam'em. Dobrze, że chociaż teraz był przy mnie
i mnie wspierał chociaż i tak nic do mnie nie docierało. Cały czas płakałam nie
mogłam się uspokoić. Po prostu nie mogłam...
Z punktu widzenia
Jessici:
Długo czekałam na Liam'a a kiedy dzwoniłam włączała
się poczta. Martwiłam się o niego. W końcu udało mi się z nim skontaktować:
- Gdzie jesteś?
-Jadę do szpitala coś się stało Dan
muszę wiedzieć co...
-Ale...
-Przepraszam
I tak skończyła się nasza rozmowa. Byłam zła a jednocześnie martwiłam się ...
tylko dlaczego??? Sama nie wiem. Może
dlatego, że Li mnie zostawi i wróci do Daniell, a może tego co się jej stało.
Przecież miała wypadek, a on po prostu się o nią martwi.
Kolejne godziny spędziłam na rozmyśleniach o tym co powinnam zrobić, czy
zostawić Liam'a, pozwolić mu zaopiekować się Daniell??? Próbowałam już wiele
razy o nim zapomnieć, ale nie potrafiłam teraz też nawet jakbym chciała to nie
zrobiłabym tego bo nie umiem. Zapomnieć o kimś tak wyjątkowym jak Payn'e, ale
chciałabym spróbować nie dla siebie samej, ale dla niego i dla Daniell ona go
teraz potrzebuje bardziej niż ja. Biłam
się nadal z myślami kiedy poczułam jak ktoś mnie przytula od tyłu i całuje
delikatnie w szyje. Wiedziałam, że to Liam lecz nie wiedziałam co mam zrobić
czy porozmawiać z nim teraz czy może ponieść sie emocją i spędzić z nim miło
wieczór.
Z punktu widzenia
Liam'a:
Długo siedziałem w szpitalu z Daniell, ale w końcu zasnęła i mogłem jechać
do Jessici, która pewnie jest wściekła i chce mnie zabić. Mam jednak nadzieje,
że jak jej to wszystko wyjaśnię to mnie zrozumie, zrozumie Dan. Jess dobrze wie
co przechodzi Dani, sama musiała to przeżyć.
Wchodząc do domu widziałem zapalone
świeczki w salonie a na kanapie siedziała tyłem do mnie Jessica. Podszedłem do niej
przytuliłem ją i zacząłem całować jej szyję. Chciałem w pewien sposób odpłacić się
za to, że musiała tyle na mnie czekać...
Dziewczyno!ten rozdział jest zajebisty,zazdroszczę:)pisz dalej,czekam
OdpowiedzUsuńWow! Masz talent dziewczyna! Czekam na kolejny rozdział!
OdpowiedzUsuń