Łączna liczba wyświetleń

16.05.2013

Rozdział 15


Z punktu widzenia Daniell:

Kiedy Liam wyszedł z domu nic nie mówiąc. Przestraszyłam się, że on może nie chcieć tego dziecka, ale przecież on nic nie powiedział może po prostu był w szoku i potrzebował się przejść, przemyśleć wszystko. Nie powiem zrobiło mi się przykro, że nic nie powiedział, nie okazał szczęścia, radości, w jego oczach też nic takiego nie zobaczyłam. Jedyne co w nich widziałam to strach, niepokój, zaskoczenie, ale  na pewno nie radość.

Czekałam kilka godzin aż wróci i będziemy mogli spokojnie porozmawiać, ale nie było go, nie wracał.  Zaczęłam się o niego martwić, nie odbierał telefonów a nigdy wcześniej mu sie to nie zdarzało.

Postanowiłam też się przejść, przemyśleć jak to wszystko będzie teraz wyglądać. Zamyśliłam się i przechodząc przez ulicę nie zwróciłam uwagi na przejeżdżające samochody. Niestety jeden z nich mnie potrącił. Ostatnie co pamiętam to, krzyki, pisk opon i dalej pustka nic więcej nie przychodziło mi do głowy, straciłam przytomność.

Obudziłam się w obcym mi miejscu. Nie wiedziała gdzie jestem i dlaczego mam gips na nodze, ale powoli zaczęłam sobie przypominać co stało się parę godzin temu.

Nagle do sali wszedł Li. Ucieszyłam się, widząc Payn'a, od razu poprawił mi się humor, zawsze tak mam kiedy jestem przy nim.  Po chwili do sali wszedł lekarz. Z wynikami badań...

To co usłyszałam.... było straszne poczułam jak całe życie mi się wali, straciłam owoc mojej miłości z Liam'em. Dobrze, że chociaż teraz był przy mnie i mnie wspierał chociaż i tak nic do mnie nie docierało. Cały czas płakałam nie mogłam się uspokoić. Po prostu nie mogłam...

Z punktu widzenia Jessici:

Długo czekałam na Liam'a a kiedy dzwoniłam włączała się poczta. Martwiłam się o niego. W końcu udało mi się z nim skontaktować:

- Gdzie jesteś?

 -Jadę do szpitala coś się stało Dan muszę wiedzieć co...

 -Ale...

-Przepraszam

I tak skończyła się nasza rozmowa. Byłam zła a jednocześnie martwiłam się ... tylko dlaczego??? Sama nie wiem.  Może dlatego, że Li mnie zostawi i wróci do Daniell, a może tego co się jej stało. Przecież miała wypadek, a on po prostu się o nią martwi.

Kolejne godziny spędziłam na rozmyśleniach o tym co powinnam zrobić, czy zostawić Liam'a, pozwolić mu zaopiekować się Daniell??? Próbowałam już wiele razy o nim zapomnieć, ale nie potrafiłam teraz też nawet jakbym chciała to nie zrobiłabym tego bo nie umiem. Zapomnieć o kimś tak wyjątkowym jak Payn'e, ale chciałabym spróbować nie dla siebie samej, ale dla niego i dla Daniell ona go teraz potrzebuje bardziej niż ja.  Biłam się nadal z myślami kiedy poczułam jak ktoś mnie przytula od tyłu i całuje delikatnie w szyje. Wiedziałam, że to Liam lecz nie wiedziałam co mam zrobić czy porozmawiać z nim teraz czy może ponieść sie emocją i spędzić z nim miło wieczór.  

Z punktu widzenia Liam'a:

Długo siedziałem w szpitalu z Daniell, ale w końcu zasnęła i mogłem jechać do Jessici, która pewnie jest wściekła i chce mnie zabić. Mam jednak nadzieje, że jak jej to wszystko wyjaśnię to mnie zrozumie, zrozumie Dan. Jess dobrze wie co przechodzi Dani, sama musiała to przeżyć.

Wchodząc do domu  widziałem zapalone świeczki w salonie a na kanapie siedziała tyłem do mnie Jessica. Podszedłem do niej przytuliłem ją i zacząłem całować jej szyję. Chciałem w pewien sposób odpłacić się za to, że musiała tyle na mnie czekać...

2 komentarze:

  1. Dziewczyno!ten rozdział jest zajebisty,zazdroszczę:)pisz dalej,czekam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Masz talent dziewczyna! Czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń