Z punktu widzenia
Jessici:
Rano obudziłam się wtulona w Liam'a. Na myśl o minionej nocy dostawałam
gęsiej skórki. To był wspaniały wieczór, nawet będąc z Jonatanem nie czułam się
tak świetnie ja z Li a myślałam, że Jon jest tym jedynym. Bo tak było dopóki
nie poznałam Payn'a. Wtedy wszystko sie zmieniło. To on wywrócił moje życie o
180 stopni. Dzięki niemu częściej się uśmiecham, jestem szczęśliwa, czerpie
więcej radości z życia.
Cały czas przyglądałam się Liam'owi. Nie mogłam uwierzyć, że mam takie
szczęście i mogę chodzić z tak cudownym chłopakiem jakim jest on.
Z punktu widzenia
Liam'a:
Ze snu przebudził mnie lekki pocałunek w usta. Otwierając oczy zobaczyłem
Jessi, która przygląda się mojej osobie. Nie powiem, takie pobudki mógłbym mieć codziennie.
Cały czas myślałem o minionej nocy z Jess, ale nadal nie wiedziałem co będzie
dalej z Daniell. Czułem, że powinienem być przy niej, wspierać ją, ale z
drugiej strony ja już nie jestem z nią szczęśliwy. Teraz radość i uśmiech na
mojej twarzy pojawia się dzięki innej kobiecie. Kobiecie ,z którą chcę spędzić
resztę życia i którą kocham.
Kiedy sie obudziłam nie było przy nie Liam'a, chociaż bardzo na to
liczyłam, liczyłam na to, że teraz będzie przy mnie będzie mnie wspierał. Przecież to było też jego dziecko, a wydaje mi się, że mu wcale nie zależało na
nim.
Z punktu widzenia Jessici:
Po śniadaniu Liam powiedział,
że musi juz jechać bo dzisiaj nagrywają nową piosenkę i mają próby przed
zbliżającą się trasą koncertową. Ja niestety nie miałam co robić więc
postanowiłam pojechać do pracy, jeśli jeszcze w ogóle ją mam i do CH na zakupy.
Jadąc do studia ktoś zadzwonił
do mnie z zastrzeżonego numeru. Po chwili zastanowienia nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam
telefon do ucha:
-Hallo?
- Dzień doby, tutaj menedżerka
Zabiję cie kiedyś! Jak można kończyć w takim momęcie? No coż... a tak poza duszeniem cie przez internet to rozdział świetny tylko szkoda że krótki. Chce kolejny rozdział tak jak Lou chce marchewek ;)
OdpowiedzUsuń