Z punktu
widzenia Liama:
To już dziś, to dziś Jess wychodzi ze szpitala.
Wreszcie będę mógł z nią spędzić trochę czasu jak ze swoją dziewczyną.
Tylko.... no właśnie tylko musze jeszcze pojechać do Daniell i powiedzieć,
że musimy zerwać nie chce jej ranić
jeszcze teraz jak od niedawna daliśmy sobie drugą szansę, ale to nie ma sensu.
Przyznaje kiedyś czułem coś do niej i to coś bardzo mocnego, mógłem oddać za
nią swoje życie, a teraz nie czuje nic większego niż przyjaźń. Możemy zostać
przyjaciółmi, ale nic więcej. Chce być z Jessicą to ją teraz kocham nad życie.
Podjeżdżając pod dom, nasz dom byłem zdenerwowany
nie wiedziałem jak jej to powiedzieć. Nie chciałem jej zranić, ale też nie
chciałem niczego robić na siłę a dobrze wiem, że będąc z nią robiłbym to. Kiedy
wszedłem do salonu zobaczyłem Daniell z testem ciążowym, serce zaczęło mi
jeszcze mocniej walić nie wiedziałem co mam zrobić, teraz jeszcze w takim
momencie kiedy nasz związek miał się skończyć mam zostać ojcem i to jeszcze
dziecka osoby, której nie kocham???!!! Dan gdy mnie tylko zobaczyła rzuciła mi
się na szyję mówiąc przy tym, że zostanę ojcem, że będziemy rodzicami. Właśnie
w tym momencie świat załamał mi się pod nogami. Kompletnie nie wiedziałem co
mam teraz zrobić. Przecież nie mogę zostawić matki mojego dziecka, a z drugiej
strony ja miałem zacząć szczęśliwy związek z Jessi. Nic nie mówiłem w tym
momencie, wymusiłem tylko uśmiech i
wyszedłem. Musiałem to wszystko przemyśleć. Nie wiedziałem co mam zrobić.
Postanowiłem jechać już do szpitala po moją dziewczynę mając nadzieje, że nie
zorientuje się iż coś jest nie tak. Jednak kiedy przyjechałem na miejsce od razu zauważyła, że coś jest nie tak. Wtedy
już kompletnie nie wiedziałem co mam zrobić.
Z punktu
widzenia Jessici:
Po dwóch tygodniach mogłam już wyjść ze szpitala.
Przez ten czas Liam mnie odwiedzał, przynosił mi kwiaty i inne prezenty. Jedyną
rzeczą jaka mnie martwiła to Daniell.
Kiedy Liam wrócił od Dan był zły, zdziwiony i jednocześnie załamany. Nie
wiedziałam co się stało próbowałam z nim porozmawiać, ale on nie chciał. Bał
się, tylko nie wiem czego, z każdym razem unikał mojego wzroku, szybko zmieniał
temat.
Wieczorem mieliśmy w planach obejrzeć jakiś film,
ale byłam zbyt zmęczona więc poszłam pod prysznic, przebrać się w piżamę i
położyłam się spać jednak nie mogłam, coś nie pozwalało mi tego zrobić. Cały
czas myślałam co ukrywa przede mną Payne. Nagle przypomniałam sobie o liście od
Jon'a. Bałam się przecież naprawdę on mógł sobie coś zrobić, chociaż szczerze
mówiąc teraz mnie to już nie obchodziło. Za bardzo mnie zranił.
Rano obudziłam się wtulona w Liam'a, który jeszcze
spał, co bardzo poprawiło mi humor od samego rana. Nie chcąc go budzić lekko go
pocałowałam w policzek i wstałam kierując się w stronę kuchni aby zrobić nam
śniadanie, jednak kiedy przechodziłam przez jadalnie zobaczyłam przygotowane
nakrycie dla dwóch osób i talerz z górą kanapek. Zdziwiło mnie to skąd to sie
wzięło. Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje od tyłu i delikatnie całuje z
szyję. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy
śniadanie przyszykowane przez Liasia. Po posiłku poszłam szybko się przebrać bo mieliśmy iść
do kina. Wychodząc z łazienki spojrzałam jeszcze raz na soje odbicie. Kiedy
zeszłam do salonu. Liam był już gotowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz