Łączna liczba wyświetleń

25.04.2013

Rozdział 13


Z punktu widzenia Liama:

To już dziś, to dziś Jess wychodzi ze szpitala. Wreszcie będę mógł z nią spędzić trochę czasu jak ze swoją dziewczyną. Tylko.... no właśnie tylko musze jeszcze pojechać do Daniell i powiedzieć, że  musimy zerwać nie chce jej ranić jeszcze teraz jak od niedawna daliśmy sobie drugą szansę, ale to nie ma sensu. Przyznaje kiedyś czułem coś do niej i to coś bardzo mocnego, mógłem oddać za nią swoje życie, a teraz nie czuje nic większego niż przyjaźń. Możemy zostać przyjaciółmi, ale nic więcej. Chce być z Jessicą to ją teraz kocham nad życie.

Podjeżdżając pod dom, nasz dom byłem zdenerwowany nie wiedziałem jak jej to powiedzieć. Nie chciałem jej zranić, ale też nie chciałem niczego robić na siłę a dobrze wiem, że będąc z nią robiłbym to. Kiedy wszedłem do salonu zobaczyłem Daniell z testem ciążowym, serce zaczęło mi jeszcze mocniej walić nie wiedziałem co mam zrobić, teraz jeszcze w takim momencie kiedy nasz związek miał się skończyć mam zostać ojcem i to jeszcze dziecka osoby, której nie kocham???!!! Dan gdy mnie tylko zobaczyła rzuciła mi się na szyję mówiąc przy tym, że zostanę ojcem, że będziemy rodzicami. Właśnie w tym momencie świat załamał mi się pod nogami. Kompletnie nie wiedziałem co mam teraz zrobić. Przecież nie mogę zostawić matki mojego dziecka, a z drugiej strony ja miałem zacząć szczęśliwy związek z Jessi. Nic nie mówiłem w tym momencie, wymusiłem tylko  uśmiech i wyszedłem. Musiałem to wszystko przemyśleć. Nie wiedziałem co mam zrobić. Postanowiłem jechać już do szpitala po moją dziewczynę mając nadzieje, że nie zorientuje się iż coś jest nie tak. Jednak kiedy przyjechałem na miejsce  od razu zauważyła, że coś jest nie tak. Wtedy już kompletnie nie wiedziałem co mam zrobić.



Z punktu widzenia Jessici:

Po dwóch tygodniach mogłam już wyjść ze szpitala. Przez ten czas Liam mnie odwiedzał, przynosił mi kwiaty i inne prezenty. Jedyną  rzeczą jaka mnie martwiła to Daniell. Kiedy Liam wrócił od Dan był zły, zdziwiony i jednocześnie załamany. Nie wiedziałam co się stało próbowałam z nim porozmawiać, ale on nie chciał. Bał się, tylko nie wiem czego, z każdym razem unikał mojego wzroku, szybko zmieniał temat.

Wieczorem mieliśmy w planach obejrzeć jakiś film, ale byłam zbyt zmęczona więc poszłam pod prysznic, przebrać się w piżamę i położyłam się spać jednak nie mogłam, coś nie pozwalało mi tego zrobić. Cały czas myślałam co ukrywa przede mną Payne. Nagle przypomniałam sobie o liście od Jon'a. Bałam się przecież naprawdę on mógł sobie coś zrobić, chociaż szczerze mówiąc teraz mnie to już nie obchodziło. Za bardzo mnie zranił. 

Rano obudziłam się wtulona w Liam'a, który jeszcze spał, co bardzo poprawiło mi humor od samego rana. Nie chcąc go budzić lekko go pocałowałam w policzek i wstałam kierując się w stronę kuchni aby zrobić nam śniadanie, jednak kiedy przechodziłam przez jadalnie zobaczyłam przygotowane nakrycie dla dwóch osób i talerz z górą kanapek. Zdziwiło mnie to skąd to sie wzięło. Nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuje od tyłu i delikatnie całuje z szyję. Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy śniadanie przyszykowane przez Liasia. Po posiłku   poszłam szybko się przebrać bo mieliśmy iść do kina. Wychodząc z łazienki spojrzałam jeszcze raz na soje odbicie. Kiedy zeszłam do salonu. Liam był już gotowy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz