Jutro juz szkoła :( Co oznacza, że nie będę dodwała tak często rozdziałów
Z punktu widzenia Jess:
Kiedy miałam już otworzyć drzwi usłyszałam rozmowę Liam'a z Harry'm? Tak to był Styles tylko co on tu robi?
- Ej, Li coś ci jest? Dlaczego yyy... płaczesz? Ehhhh, to przez Jessicę?
- Nie Hazzy nic mi nie jest i nie płacze, ale...hmmm jakby to powiedzieć mam doła i jestem przygnębiony. Tak to w pewnym sensie przez Jess. Boje się, że mi nie wybaczy, że nie będziemy już razem. Teraz czuję się jak skończony idiota siedząc tu pod drzwiami i czekając nie wiem na co. W sumie na co ja liczyłem przychodząc tu? Nie wiem, pewnie miałem nadzieje, że mi wybaczy i wszystko się ułoży, ale nie! Ja musiałem wszystko spierdolić przez tą kłótnie i nie wiem czy uda mi się to naprawić. Kurwa zabije kiedyś Dan, ona niszczy wszystko! Niszczy mój związek z Jessicą, a raczej już to zrobiła.
- Wow stary! Wiedziałem, że tobie na niej zależy, ale nie, że aż tak.
Chciałam dalej podsłuchiwać ich rozmowie, ale przeszkodził mi w tym Niall, który właśnie zszedł po schodach. Powiedział tylko "Pa" i dał mi całusa w policzek.
Wyszedł zostawiając mnie samą w przed pokoju. Postanowiłam, że podsłucham jeszcze trochę ich rozmowy, ale nie usłyszałam już ani jednego słowa. Chciałam odejść, bo myślałam, że już nikogo nie ma, ale po chwili usłyszałam "I'm Yours" w wykonaniu całego zespołu.
Po wysłuchaniu całej piosenki nie wiem dlaczego, ale otworzyłam drzwi i rzuciłam się na Liam'a. Znowu mogłam poczuć zapach jego perfum i smak ust, które za każdym razem doprowadzały mnie do szaleństwa...
Z punktu widzenia Liam'a:
Mijała minuta za minutą, a ja nadal siedziałem przed domem Jess. Nagle zobaczyłem, że na podjazd wjeżdża samochód Harrego, a z niego wysiadają chłopacy. Nie miałem ochoty na rozmowę, ale trudno...
Kiedy tak siedziałem z chłopakami z domu wyszedł Niall i dosiadł się do nas jak gdyby nigdy nic i powiedział tylko cicho "przepraszam". Nie lubię się z nimi kłócić, poprawka ja nienawidzę kłócić się z kimkolwiek. Po chwili zaczeliśmy się wszyscy wygłupiać, a póżniej zaśpiewliśmy "I'm yours" lubię tą piosenkę i dobrze wiem, że Jessica też.
Kiedy skończyliśmy śpiewać drzwi się otwarły i zobaczyłem Jess, moją piękną, słodką, niewinną Jess, którą tak kocham... Chwilę później byliśmy już wtuleni w siebie i obdarzaliśmy siebie namiętnym pocałunkiem...
No, no coraz goręcej! Czuję że się topię :) Brawo! :*
OdpowiedzUsuń