Kiedy rano się obudziłam nie zastałam Liam'a w pokoju. Przez chwilę myślałam, że to był tylko piękny sen, ale zauważyłam małą białą karteczkę leżącą na poduszce obok:
"Witaj Księżniczko :D
Przepraszam, że kiedy się obudziłaś nie było mnie przy tobie, ale musiałem jechać do studia nagrać kolejną piosenkę i pozałatwiać parę rzeczy. Będę po 11 ;)
Kocham Liam xxx"
Czytając liścik od Li mimowolnie uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Nagle dostałam sms'a od Jonatana...
"Hej Jess :D Wiem, że miałem zniknąć z Twojego życia i już nigdy nie wracać, ale ja tak dłużej nie mogę, nie umiem żyć bez Ciebie. Tęsknie za tobą, tęsknie za nami :'(
Możemy się spotkać? Błagam Cię! Daj mi jeszcze jedną szansę... ja Cię nadal KOCHAM,
Jon xxx
Kur*a, co to ma być?! Wszystko znowu zaczyna się układać, a tu pojawia się jak gdyby nigdy nic ten debil Jon. Dlaczego on chce mnie kolejny raz zranić? Nie ja się z nim nie spotkam. Nie mogę dać mu jeszcze jednej szansy. Ta yhhmmm na pewno mnie kocha i obściskuje się z Dan... Nie chciałam kolejny raz przechodzić tego samego, a zresztą ja go już nie kocham! Teraz liczy się dla mnie Liam.
Z punktu widzenia Liam:
Rano kiedy się obudziłem zobaczyłem słodko śpiącą Jessicę. Boże jaka ona śliczna i niewinna. Wstałem ubrałem tylko bokserki i skierowałem się do kuchni. Chciałem się zrewanżować za minoną noc, za to, że Jess mi wybaczyła, ale mój genialny plan musiał zniszczyć Harry, który właśnie zadzwonił na moją komórkę:
- No hej, zakochańcu. Sorki, że dzwonie ale musisz przyjechać do studia, to bardzo ważne
- No okey, ale muszę koniecznie teraz nie mogę za 2 może 3 godzinki?- zapytałem z nutą nadzieji
- Nie! Nie możesz, bo za godzinę mamy spotkanie z Modest! Więc ruszaj swój zacny tyłek i widzimy się w studiu. No to paaa :D
Cholera! Głupie Modest, zawsze musimy być na ich zawołanie i robić to co nam każą jak jakieś marionetki. Zrezygnowany udałem się do łazienki wziąłem szybki prysznic. Kiedy byłem już gotowy zostawiłem karteczkę Jess żeby się nie martwiła. Ze smutkiem opuściłem jej dom. To wszystko miało wyglądać inaczej, mieliśmy razem zjeść śniadanie, później wspólna kąpiel i długi spacer.... a tu dupa.
Wsiadając do samochodu postanowiłem zrobić niespodziankę Jess i kupić jej coś ładnego.
Pod studiem było pełno fanek, co nie ułatwiło mi przedostania się do budynku. Całe szczęście, że była tam ochrona, bo gdyby nie ona to pewnie już zostałbym rozszarpany na małe kawałeczki...
***30 min później (po spotkaniu)****
Kurwa! Za moment oszalje i zabije to głupie Modest! Specjalnie zostawiłem Jess samą i zrezygnowałem z moich planów żeby się dowiedzieć, że Harry ma udawać związek z Taylor. Zajebiście wściekły obuściłem szybko biuro i skierowałem się do CH gdzie bardzo szybko znalazłem prezent dla Jess. Po wyjściu ze sklepu zerknąłem na zegarek żeby wiedzieć jak stoję z czasem. Super jest 10:45 czyli przyjadę pod dom Jessici dokładnie o 11...
Gdy podjechałęm pod dom Jess zobaczyłem... Dan? Co ona tu robi? Chciałem z nią porozmawiać, wyjaśnić dlaczego udawała, że ktoś ją porwał?! Jednak kiedy ona mnie zobaczyła zaczęła uciekać... Nie miałem teraz czasu ani ochoty na to by za nią pobiec więc odpuścłem. Wróciłem tylko do samochodu po prezent i skierowałem się do domu Jessi :D
Z punktu widzenia Liam:
Rano kiedy się obudziłem zobaczyłem słodko śpiącą Jessicę. Boże jaka ona śliczna i niewinna. Wstałem ubrałem tylko bokserki i skierowałem się do kuchni. Chciałem się zrewanżować za minoną noc, za to, że Jess mi wybaczyła, ale mój genialny plan musiał zniszczyć Harry, który właśnie zadzwonił na moją komórkę:
- No hej, zakochańcu. Sorki, że dzwonie ale musisz przyjechać do studia, to bardzo ważne
- No okey, ale muszę koniecznie teraz nie mogę za 2 może 3 godzinki?- zapytałem z nutą nadzieji
- Nie! Nie możesz, bo za godzinę mamy spotkanie z Modest! Więc ruszaj swój zacny tyłek i widzimy się w studiu. No to paaa :D
Cholera! Głupie Modest, zawsze musimy być na ich zawołanie i robić to co nam każą jak jakieś marionetki. Zrezygnowany udałem się do łazienki wziąłem szybki prysznic. Kiedy byłem już gotowy zostawiłem karteczkę Jess żeby się nie martwiła. Ze smutkiem opuściłem jej dom. To wszystko miało wyglądać inaczej, mieliśmy razem zjeść śniadanie, później wspólna kąpiel i długi spacer.... a tu dupa.
Wsiadając do samochodu postanowiłem zrobić niespodziankę Jess i kupić jej coś ładnego.
Pod studiem było pełno fanek, co nie ułatwiło mi przedostania się do budynku. Całe szczęście, że była tam ochrona, bo gdyby nie ona to pewnie już zostałbym rozszarpany na małe kawałeczki...
***30 min później (po spotkaniu)****
Kurwa! Za moment oszalje i zabije to głupie Modest! Specjalnie zostawiłem Jess samą i zrezygnowałem z moich planów żeby się dowiedzieć, że Harry ma udawać związek z Taylor. Zajebiście wściekły obuściłem szybko biuro i skierowałem się do CH gdzie bardzo szybko znalazłem prezent dla Jess. Po wyjściu ze sklepu zerknąłem na zegarek żeby wiedzieć jak stoję z czasem. Super jest 10:45 czyli przyjadę pod dom Jessici dokładnie o 11...
Gdy podjechałęm pod dom Jess zobaczyłem... Dan? Co ona tu robi? Chciałem z nią porozmawiać, wyjaśnić dlaczego udawała, że ktoś ją porwał?! Jednak kiedy ona mnie zobaczyła zaczęła uciekać... Nie miałem teraz czasu ani ochoty na to by za nią pobiec więc odpuścłem. Wróciłem tylko do samochodu po prezent i skierowałem się do domu Jessi :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz