Kiedy odkładałem telefon z łazienki wyszła Jessica...Była zła... Nie wiedziałem co zrobić, byłem pewny, że Jess słyszała moją rozmowę z porywaczem.
- Słyszałaś??? - Zapytałem niepewnie.
- Tak i pewnie będziesz na mnie zły, ale sądzę, że ona sobie wymyśliła to całe porwanie żeby się na tobie zemścić - Kiedy to mówiła widziałem, że jest zła.
- Co?! Czy ty siebie słyszysz?! Jak możesz tak w ogóle mówić? - Powiedziałem z podniesionym tonem, byłem zły na Jessice, nie rozumiałem jej.
- Tak słyszę co mówię i przekonasz się, że miałam rację, a teraz cię żegnam. Nie pisz, nie dzwoń, cześć, a i z nami koniec - kiedy mówiła ostatnie słowa łamał jej się głos i miała łzy w oczach...
Chciałem jej już coś odpowiedzieć, ale nie zdążyłem, wybiegła z pokoju zostawiając mnie w nim samego. Wybiegłem za nią, ale kiedy byłem przed domem zobaczyłem ją jak wsiada do taksówki i odjeżdża. Właśnie wtedy zrozumiałem, że straciłem moją Jessicę i nie wiem kiedy i czy kiedykolwiek ją odzyskam. Wróciłem do pokoju i położyłem się bezradny na łóżku, nie miałem już dzisiaj na nic siły, byłem już tym wszystkim zmęczony.
Za każdym razem kiedy zamykałem oczy widziałem smutną Jess i od razu przypominały mi się jej słowa ,,Z nami koniec" nie mogłem nic zrobić, nie wiedziałem gdzie teraz jest i co robi. Bałem się tylko, że może sobie coś zrobić przez to, że jej nie uwierzyłem i miałem do niej pretensje, w ten sposób mogłem ją zranić, sprawić przykrość.
Z punktu widzenia Jessici:
Kiedy wychodziłam z pod prysznica przez uchylone drzwi usłyszałam jak Liam rozmawia z kimś na temat Daniell. Słyszałam jak mówili, że ją porwali, ale ja byłam pewna, że ona chce się na nim zemścić i to pewnie ona to wymyśliła kiedy zobaczyła te zdjęcia... Byłam zła na niego, że jest taki łatwo wierny, ale z drugiej strony też go rozumiałam.
Kiedy powiedziałam mu co sądzę na temat tego porwania strasznie się zdenerwował, krzyczał na mnie. Ja też w końcu nie wytrzymałam i coś we mnie pękło, zraniło mnie to, że mi nie wierzy. Nie wiem dlaczego powiedziałam, że z nami koniec. To było dla zbyt wiele, kiedy Li chciał już coś powiedzieć nie pozwoliłam mu na to wybiegłam z pokoju cała zapłakana zdając sobie właśnie sprawę, że już nie jestem z nim, nie mam cudownego chłopaka jakim jest Payne. Gdy wybiegłam przed dom przejeżdżała koło niego taksówka, bez zastanowienia do niej wsiadłam i pojechałam do studia porozmawiać z szefem na temat propozycji na temat zagrania w teledysku Room 94. Przed wejściem zobaczyłam Dan, która obściskiwała się z...
Mmmm widzę mała intryga. Lubię to!
OdpowiedzUsuńkurde ! jak ja nie lubie jak ty tak kończysz ! ale rozdział ekstra !
OdpowiedzUsuń