Łączna liczba wyświetleń
18.08.2013
Rozdział 21
Włącz
Z puminktu widzenia Niall'a:
Siedziałem z chłopakami w salonie i rozmyślałem. Rozmyślałem o tym, że jest mi żal Jessici i tego, że teraz płacze i jest smutna przez Liam'a. Nie zasłużyła na to by teraz cierpieć, przecież nic takiego nie zrobiła. Wiem jak ona się czuje i rozumiem ją. Wiele razy miałem złamane serce, przez dziewczyny. Niby jest tyle okazji, tyle dziewczyn do wyboru. Tyle fanek czeka na to żebym je gdzieś zaprosił, ale i tak większość z nich leci tylko na mój wygląd albo na kasę jaką zarabiam będąc w zespole. I to sprawia największy ból. Oczywiście są też takie dziewczyny, które nie są tak płytkie i nie patrzą tylko na to jak wyglądamy, ale na naszą osobowość, charakter. Na pytanie czy wolałbym chodzić ze zwykłą dziewczyną, czy z fanką? Zawsze odpowiadam, że chciałbym być ze zwykłą dziewczyną, która jest naszą fanką. Tak wiem jestem "bardzo" mądry. Chciałbym mieć takie szczęście jak Payne i mieć tak wspaniałą dziewczynę jak Jess, ale... niestety nie mam...
Wieczorem koło 21 zadzwoniła do mnie Jess, strasznie się ucieszyłem, że dzwoni. Uwielbiałem jej głos, jak się śmieje, uśmiecha, mówi moje imię. Bardzo mi się podoba i nie mogę o niej zapomnieć, wiele razy próbowałem, ale nigdy mi się to nie udawało, zawsze gdy byłem już pewien, że zapomniałem coś musiało mi się z nią skojarzyć, coś musiało mi o niej przypomnieć. Po kilku sekundach oprzytomniałem i wcisnąłem zieloną słuchawkę z i wielkim uśmiechem na twarzy wróciłem do swojego pokoju:
- Hej Niall - powiedziała cicho
- Hej Jess, jak się czujesz? - zapytałem ją niepewnie, wiedziałem, że nie chce o tym teraz rozmawiać, ale coś skłoniło mnie abym o to zapytał...
- Jakoś się trzymam, ale... - urwała w połowie zdania, słyszałem jak zaczyna cicho szlochać - Przepraszam Nialler ja... nie umiem teraz o tym myśleć, rozmawiać... jeszcze nie teraz może, za kilka dni, może w czasie mojego pobytu w LA... Nie wiem...
- Nie to ja Cię przepraszam za to, że w ogóle zacząłem ten temat, ale wiesz jak będziesz chciała porozmawiać to zadzwoń... ale zaraz.... jak w czasie twojego co??? Ty wyjeżdżasz i ja dopiero teraz się o tym dowiaduje??? - Pytałem z niedowierzaniem, nie wierze Jessica wyjeżdża nie tylko do innego miasta, ona wyjeżdża z kraju...
- Przepraszam Niall, ale ja muszę wyjechać na razie jadę nagrywać teledysk z Room 94, a później nie wiem... może wrócę, albo zostanę odpocznę od wszystkiego, możliwe też, że zostanę i zacznę nowe życie.
- Mnie nie musisz przepraszać, ale jesteś pewna, że nie chcesz najpierw tego wyjaśnić z Li tylko wyjeżdżasz bez żadnego słowa, bez pożegnania... a tak swoją drogą kiedy masz samolot? - bałem się, że jeśli wyjedzie to nie wróci i już nigdy jej nie zobaczę, nigdy nie usłyszę jej głosu, który tak uwielbiam...
- Za trzy dni, o 21 mam odprawę i mam prośbę...
- Tak?
- Możesz nic nie mówić Liam'owi? - zapytała niepewnie
- Jak chcesz, ale jesteś pewna?
- Tak i jest jeszcze jedna sprawa, będziesz mógł mnie odwieść na lotnisko i pomóc mi w pakowaniu???
- No pewnie, że ci pomogę, to kiedy zaczynasz się pakować?
- No właśnie, chciałabym jak najszybciej, nawet mogłabym dzisiaj, ale nie wiem kiedy ci będzie pasować - kiedy to mówiła, rozpływałem się, zawsze kiedy coś mówiła do mnie to tak na mnie działała...
- Będę za jakieś 15 min, poczekasz?
- Naprawdę? Zrobisz to dla mnie?
- Oczywiście, to za chwilę jestem papa śliczna
- Okey paaaa
Kiedy odłożyłem telefon zobaczyłem w drzwiach Liam'a...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Coś mi się wydaje że Liam się troszkę wkurzy. A tak btw. świetny rozdział I LIKE IT! :*
OdpowiedzUsuń